DKK

Przy pałacowej Bibliotece Muzyczno-Etnograficznej działa z powodzeniem Dyskusyjny Klub Książki. Nie dzielimy gości na stałych członków i tych okazjonalnych. Każdy może tu przyjść, choćby po to, by posiedzieć w miłym towarzystwie. Zawsze jest kawa i herbata, a do tego ciasteczka. Wstęp jest wolny.

Poza rozmowami przy kawie odbywają się liczne spotkania z ciekawymi ludźmi – pisarzami, muzykologami, aktorami. Często spotkania okraszane są muzyką w wykonaniu uczniów Ogniska Muzycznego, które działa przy pałacu lub okolicznych szkół muzycznych

Rodzinne korzenie

Kwietniowe spotkanie DKK w sannickim pałacu odbyło się pod znakiem historycznych niespodzianek. Wydawać by się mogło, że o Fryderyku Chopinie powiedziano już wszystko. Nic bardziej mylnego. Historia wciąż odsłania swoje tajemnice, o ile oczywiście ktoś po nie sięga.

Piotr Mysłakowski już wiele lat wcześniej zaczął otwierać oczy tym, którzy myśleli, że krąg towarzyski i rodzinny Fryderyka Chopina już dawno został gruntownie zbadany. Postanowił lepiej przyjrzeć się wielu prawdom. Piotr Mysłakowski prowadzi specjalistyczne badania źródłowe nad rodziną i otoczeniem Fryderyka Chopina. Pierwsze trzy publikacje, będące wynikiem badań związanych z Chopinami, powstały we współpracy z Andrzejem Sikorskim. Były to: „Rodzina matki Chopina. Mity i rzeczywistość”, wydana w 2000 roku, „Rodzina ojca Chopina. Migracja i awans” z 2002 i kolejna - „Chopinowie. Krąg rodzinno-towarzyski”, która ukazała się w 2005. Polskie Towarzystwo Heraldyczne przyznało autorom pierwszej już książki nagrodę im. Adama Heymowskiego za najlepszą publikację w dziedzinie heraldyki i genealogii.

W Sannikach rozmowa toczyła się głównie wokół książki „Fryderyk Chopin. Korzenie”, będącej kontynuacją serii lektur, kładących nowe światło na fakty z życia rodzinnego i towarzyskiego naszego największego kompozytora.

- Kilkanaście lat ciężkiej pracy, setki dokumentów w źródłach archiwalnych, około 100 tysięcy rękopiśmiennych dokumentów sądowych z terenu Kujaw, Mazowsza i Prus Królewskich, dało nam wyjątkową wiedzę. Do tego liczne źródła drukowane, kartograficzne i wiele innych dokumentów, nawet z terenu Francji i Rosji. To wszystko dało nam podstawę weryfikacji szeregu mitów i nieprawd, uparcie krążących w literaturze chopinowskiej- mówił Piotr Mysłakowski.

Autorzy opisali to, co odkryli na temat polskich przodków Fryderyka Chopina, a także nowe informacje dotyczące jego francuskich korzeni.

Szczególnym gościem spotkania DKK w Sannikach była Ewa Sławińska-Dahlig, muzykolog, chopinolog i etnomuzykolog, która powiedziała wiele ciepłych słów o Piotrze Mysłakowskim.

Ewa Sławińska-Dahlig opowie nam o Adolpho Gutmannie, przyjacielu i zaufanym kopiście Fryderyka Chopina.

Na to spotkanie zapraszamy 14 czerwca, o godzinie 17 do sali koncertowej sannickiego pałacu. Wstęp wolny.

Monika Gadzińska
Europejskie Centrum Artystyczne
im. Fryderyka Chopina w Sannikach

Chopinolog Piotr Mysłakowski na najbliższym DKK

Spotkanie DKK z Piotrem Mysłakowskim w środę, 26. kwietnia o godzinie 17:00. Chopinolog opowie o życiu rodzinnym i towarzyskim Fryderyka Chopina. Jak zwykle wstęp wolny, zapraszamy.

„Ostatnia wizyta” w sannickim pałacu

Tak naprawdę była to pierwsza wizyta pisarza Jacka Ostrowskiego w tym miejscu. I jak zapewniał, na pewno nie ostatnia. Gra słów wyniknęła z tytułu książki, która stanowiła temat marcowego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki Sanniki. Wyjątkową przyjemność sprawiła wszystkim Julka Cieślak, uczennica sannickiego Ogniska Muzycznego, która rozpoczęła wieczór fortepianowym mini recitalem.

Jacek Ostrowski pisze powieści sensacyjne, gotyckie, ale też z pogranicza fantastyki i nauki, oparte na autentycznych dokumentach. „Ostatnia wizyta” to najnowsza książka tego autora - książka oparta na faktach. Jacek Ostrowski prowadzi w niej do roku 1970, kiedy to uprowadzono Stefanię Kamińską, znanego płockiego lekarza pediatrę. To historia niewyjaśnionej do dnia dzisiejszego sprawy. Nigdy nie odnaleziono nawet jej ciała, choć w toku śledztwa ustalono, że została zamordowana. Autor napisał książkę na podstawie akt sądowych i rozmów z prokuratorem, prowadzącym wówczas śledztwo.

Na pytanie, co natchnęło go do zajęcia się akurat tą sprawą, Jacek Ostrowski powiedział: - Któregoś dnia wpadło mi w ręce zdjęcie sprzed lat. Była na nim moja mama i doktor Kamińska. Znały się bardzo dobrze, współpracowały ze sobą, doktor Kamińska leczyła dzieci, moja mama prowadziła laboratorium analiz. Przypomniałem też sobie, że przecież ta porwana kobieta była moim lekarzem pediatrą. Pomyślałem, że warto przypomnieć o jej tragedii, spróbować dowiedzieć się, jak to było.

Jak pomyślał, tak i uczynił. Jacek Ostrowski dotarł do akt sprawy, wielu dokumentów, spędził godziny na rozmowach z Józefem Gurgulem, prokuratorem, który nadzorował śledztwo. Sprawa nie była tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. Człowiek, który porwał Stefanię Kamińską był brutalnym bandytą, pozbawionym jakichkolwiek skrupułów. Zabicie człowieka nie stanowiło dla niego żadnego problemu. - Chciałem pokazać nie tylko okrutnego bandytę, ale przede wszystkim dramat ofiary. A tych ofiar było przecież więcej. Postać żony mordercy, Hanki, to przykład totalnego zastraszenia, zmanipulowania drugiej osoby - mówił pisarz. Wiadomym tez było, że wiele osób utrudniało prowadzenie śledztwa z powodów politycznych i tak naprawdę nielicznym zależało na ujawnieniu prawdy o porwaniu i zabójstwie płockiego, lekarza pediatry.

Wśród uczestników wieczoru autorskiego było kilka osób, które znały doktor Stefanię Kamińską osobiście lub kojarzyły ją z opowiadań rodziny czy znajomych. Padały pytania o sposób zbierania materiałów do książki, o to, co tak naprawdę jest autentyczne, a co stanowi fikcję literacką.

Książkę „Ostatnia wizyta” czyta się bardzo dobrze, choć chwilami człowiek denerwuje się - bo jak to możliwe, by pod nosem władz katowany był człowiek, kolejny zastraszany psychicznie, a zwyrodnialec chodził swobodnie. Portrety psychologiczne nakreślone zostały doskonale, wręcz sugestywnie. Pikanterii dodaje fakt, że autor napisał wszystko w oparciu o autentyczne wydarzenia i to na podstawie dokumentów sądowych.

Monika Gadzińska
Europejskie Centrum Artystyczne
im. Fryderyka Chopina w Sannikach

Jacek Ostrowski na najbliższym DKK 23.03.2017

DKK w sannickim pałacu

zaprasza

22 marca 2017 (środa), godzina 17.00

na wieczór autorski

JACKA OSTROWSKIEGO

Jacek Ostrowski z wykształcenia jest informatykiem, pisarzem zaś z zamiłowania. Początkowo książki trafiały do przysłowiowej szuflady, aż zainteresowali się nimi wydawcy. Pisze fantastykę naukową, powieści sensacyjne. Ostatnio wydane to: „UT”, „Posiadłość w Portovenere”, „Transplantacja”,

„Tajemnice tumskiej góry”, „Mężczyzna z tatuażem”. Nie wszystkie książki Jacka Ostrowskiego znajdziemy pod jego nazwiskiem, niektóre ukazują się pod pseudonimem Jack Sharp.

Jacek Ostrowski jest, jak sam o sobie mówi, niespokojną duszą. Ma wiele pasji, kocha szybkie samochody, ale jest też miłośnikiem dobrego filmu i muzyki, maluje amatorsko.

„Ostatnia wizyta” to najnowsza książka tego autora - książka oparta na faktach. Jacek Ostrowski prowadzi w niej do roku 1970, kiedy to uprowadzono Stefanię Kamińską, znanego płockiego lekarza pediatrę. To mroczna historia niewyjaśnionej do dnia dzisiejszego sprawy. Nigdy nie odnaleziono ani Stefanii Kamińskiej, ani jej ciała. Autor napisał książkę na podstawie akt sądowych i rozmów z prokuratorem, prowadzącym wówczas śledztwo.

Przed spotkaniem z autorem zapraszamy na mini recital fortepianowy w wykonaniu JULII CIEŚLAK, uczennicy Ogniska Muzycznego w sannickim pałacu.

WSTĘP WOLNY!

Z poezją do pałacu w Sannikach

 

Lutowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki w Sannikach miało mocne oparcie w autorskich strofach uczestników, ale wspomaganych wierszami znanych poetów. Wielką sztuka jest przelać własne przemyślenia i uczucia na papier. Nie każdemu dany jest dar pisania, szczególnie wierszem. Często jednak nie wiemy, że ktoś znany od lat tworzy i to z sukcesem. Kilka osób rzeczywiście pochwaliło się osobiście stworzona poezją, cześć przyniosła swe ulubione wiersze. Z przyjemnością słuchaliśmy ich interpretacji. Najmłodsze uczestniczki spotkania również aktywnie włączyły się w prezentację, choć dla niektórych z nich właściwy moment do zabierania głosu przyjdzie z czasem. Każde kolejne spotkanie pokazuje, że otwieramy się i przestajemy skrywać myśli.

Za każdym razem zastanawiamy się wspólnie nad tematyka kolejnego wieczoru. Potwierdza się wciąż to, że przychodzimy do sannickiego pałacu nie tylko, by rozmawiać o lekturach. Wielu ma inspirujące pomysły na spędzanie tego czasu, padają propozycje spotkań autorskich, zorganizowania wydarzeń, zaproszenia gości. Miłe chwile przy kawie i herbacie, osłodzonej przyniesionymi przez klubowiczów słodyczami, pokazują, jak bardzo jest to wszystkim potrzebne. Szczególnie, gdy uczestniczą w nich i osoby całkiem dojrzałe, i te zdecydowanie młodsze. Jak choćby dziewczęta z niedalekiego Załuskowa, odwiedzające nas pod opieką wychowawczyń - Marianny Włodarczyk i Ewy Grzywacz.

Już teraz zapraszamy na kolejne spotkanie marcowe. Więcej informacji wkrótce.

Monika Gadzińska

KUP BILET NA KONCERT